Laskowski Kazimierz - Ekonom-tragik - obrazek z życia wiejskiego

Sample Image




Widzi pan takiego domu jak ten drugiego niema w całej Warszawie — zaczął, poczem, wyliczywszy wszystkie zalety, od suteren do strychu, dodał ciszej:
— Ale ta popękana ściana
narobiła dużo hałasu...
— Nawet w dziennikach pisano — wtrąciłem nawiasowo.
Splunął i, spochmurniawszy, ciągnął:
— Te gazeciarze paskudny naród!
Po co taką fałszywość wypisywać. Był wypadek, ale przecież nikogo nie zabiło. A teraz ściana jest dubelt.
— Swoją drogą... zacząłem.
— Ja wiem! ja wiem!
Ale jak kto potrzebuje kupić, to na taką bagatelkę nie będzie zważał — przerwał mi żywo. — Dom niesie ładny dochód... teraz dobry czas na domy.
— Oj, dobry!
— pomyślałem w duchu, a głośno spytałem:
— Ileż ten dom panu czyni? Spojrzał z pod oka.
— Ile? Ja nie chcę kłamać. Pan przecie nie jest komisya z magistratu.
Zresztą w interesie potrzeba wszystko wiedzieć.
Potaknąłem skinieniem.
Wydobył z kieszeni zwitek papieru i zaczął liczyć pod nosem.
Wreszcie wymienił cytrę.
— Aż tyle!
— wykrzyknąłem z podziwem.
— Drugi jeszcze więcej wyciągnie. Pan mnie zna... Ja jestem delikatny, mięki...
Na każdym lokalu można dwadzieścia procent podnieść — wyłuszczył zachęcająco.
— Miła perspektywa! — pomyślałem.
— To jest interes — zachwalał gospodarz — a i druga strona powinna także dać.
— Wszystko to bardzo pięknie — zacząłem — ale ja jestem obecnie zajęty, a na to potrzeba czasu.
— Czasu? Zapewne, ale zarobek duży.
— Tymczasem wolę mały, ale prędko.
Mam wydatki... ósmy zapasem — natraciłem, spoglądając na mego słuchacza.
— To głupstwo! ósmy głupstwo! Niech pana o ósmego głowa nie boli. Ja poczekam... nic pilnego.
Skłoniłem się wdzięcznie.
— Chyba, że tak... W takim razie postaram się.
Fortel się udał. Przeszedł ósmy, dziesiąty, piętnasty; gospodarz nie wspomniał o komornem.
Dociągnąłem tak do chwili, w której kapło coś grosza.
Zapłaciłem część długu.
— Czemu się pan tak śpieszy? — przemówił grzecznie.
— I tak zalegałem dość długo.
— Nic nie szkodzi.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 Nastepna>>